Post-eurowizyjna depresja cz. 1

No tak, każdy fan Eurowizji zna to uczucie głębokiej tęsknoty za muzycznymi emocjami i przygnębienia, bo kolejna taka porządna dawka europe...


No tak, każdy fan Eurowizji zna to uczucie głębokiej tęsknoty za muzycznymi emocjami i przygnębienia, bo kolejna taka porządna dawka europejskiego folkloru dopiero za niecały rok. Tak, niecały - w ten sposób się pocieszam. By nieco złagodzić PED środków jest wiele: płacz w poduszkę (nie polecam, na mokrej trudno zasnąć), z nostalgią oglądanie poprzednich edycji (jeśli nie dysponuje się wersją na DVD to jest się skazanym na wrzucone w necie niekompletne wersje z zagłuszającym rosyjskim komentarzem) albo słuchanie w kółko eurowizyjnych hitów i tworzenie playlist, tak jak to zrobiłam. Efekt możecie posłuchać w dalszej części wpisu.


Podsumowanie marcowo-kwietniowe

Wreszcie nastały wiosenne miesiące (przynajmniej kalendarzowe). O dziwo, udało mi się utrzymać dobre tempo czytania, mimo że jeżdżę teraz...


Wreszcie nastały wiosenne miesiące (przynajmniej kalendarzowe). O dziwo, udało mi się utrzymać dobre tempo czytania, mimo że jeżdżę teraz rzadziej na uczelnie, więc nie mam już tyle czasu do zabijania w pociągach. Ale już bez zbędnej zwłoki przejdźmy do podsumowania lektur z ostatnich dwóch miesięcy.


Milion cudownych listów

Nie zamierzałam się rozpisywać. Nie chciałam też nie wspominać o tej książce w ogóle, jak o masie innych, które ostatnio przeczytałam, al...

Milion cudownych listów - recenzja pewna lekturka

Nie zamierzałam się rozpisywać. Nie chciałam też nie wspominać o tej książce w ogóle, jak o masie innych, które ostatnio przeczytałam, ale nie znalazłam w sobie dość determinacji, by o nich coś napisać. Niektóre książki nie potrzebują długiego komentarza i byłam przekonana, że "Milion cudownych listów" jest jedną z nich. Ale gdy wreszcie odeszłam od klawiatury, okazało się, miałam do napisania o niej dużo więcej niż myślałam.


Październikowa lista

Twórczość Jeffery'ego Deavera, nie ukrywam, darzę pewnym sentymentem. To dzięki jego serii o duecie Rhyme&Sachs, w której zaczyty...


Twórczość Jeffery'ego Deavera, nie ukrywam, darzę pewnym sentymentem. To dzięki jego serii o duecie Rhyme&Sachs, w której zaczytywałam się jako nastolatka, zafascynowałam się kryminologią (co natchnęło mnie nawet do napisania własnej powieści sensacyjno-kryminalnej - ale lepiej do tego nie wracajmy). Wraz z lekturą "Październikowej listy" powracam niejako do moich czytelniczych korzeni z gatunku thriller/kryminał.


Konkurs

Powiedzmy sobie szczerze, czytanie książek o perypetiach młodzieży szkolnej w pewnym wieku zaczyna być niezręczne. I chociaż można się up...

Konkurs - recenzja pewnalekturka

Powiedzmy sobie szczerze, czytanie książek o perypetiach młodzieży szkolnej w pewnym wieku zaczyna być niezręczne. I chociaż można się upierać, że przecież pozostaje się młodym duchem i nie czuje się wcale dojrzalszy emocjonalnie niż przeciętny nastolatek, to nie da się ukryć, że to już nie jest to, co było kiedyś. Jak ma się do tego powieść - co by nie mówić, młodzieżowa - "Konkurs"?


Gorączka pre-eurowizyjna cz. 1

Tak, zdaję sobie sprawę, że Konkurs Eurowizji jest dopiero za ponad miesiąc, ale to wcale nie oznacza, że nie zaczęłam się już nim eksc...


Tak, zdaję sobie sprawę, że Konkurs Eurowizji jest dopiero za ponad miesiąc, ale to wcale nie oznacza, że nie zaczęłam się już nim ekscytować. Można powiedzieć, że zawładnęła mną intensywna przed-eurowizyjna gorączka. (I aż strach myśleć o post-eurowizyjnej depresji).


Podsumowanie styczniowo-lutowe

Ostatnie dwa miesiące nie rozpieszczały pod względem wolnego czasu - w styczniu sesja, która drastycznie ograniczyła moje zapędy czytelnic...

Ostatnie dwa miesiące nie rozpieszczały pod względem wolnego czasu - w styczniu sesja, która drastycznie ograniczyła moje zapędy czytelnicze (i tylko ostatkiem sił broniłam się ślęcząc po nocach nad książkami, które "czytałam w przerwie między nauką"), luty zaś wreszcie pozwolił na rozwinięcie skrzydeł jeśli idzie o ilość lektur, ale nie miałam przy tym wystarczająco samozaparcia, by usiąść do pisania o nich. Zamiast tego - co już wiadome - oddawałam się mojej graficznej pasji upiększania bloga. :)