Przypominajka: Ości

Powracam do cyklu przypominajkowego. Ostatnimi czasy mam problem w zabraniu się do czytania, a już do pisania o książkach, to w ogóle szk...


Powracam do cyklu przypominajkowego. Ostatnimi czasy mam problem w zabraniu się do czytania, a już do pisania o książkach, to w ogóle szkoda gadać/pisać, dlatego czas na... odgrzewanie mini-recenzji! W dzisiejszym odcinku przypominam o bardzo dobrej obyczajówce polskiego autora, co również przypomina mi, żebym się wreszcie zaczęła obkupować w pozostałe powieści Karpowicza.

Podsumowanie majowo-czerwcowe

Ostatnie dwa miesiące były dziwaczne. O ile w maju, mimo największego natężenia zaliczeń i egzaminów, zdołałam utrzymać dobre tempo pochła...

Ostatnie dwa miesiące były dziwaczne. O ile w maju, mimo największego natężenia zaliczeń i egzaminów, zdołałam utrzymać dobre tempo pochłaniania kolejnych tomiszczy, to w czerwcu dopadł mnie kryzys. Pisanie eseju zaliczeniowego, które sprawiło, że czułam się dokładnie jak Harry podczas kary u prof. Umbridge, odebrało mi ochotę na obcowanie ze słowem pisanym na dobre dwa tygodnie. To była prawdziwa męka. Spis lektur w dalszej części wpisu.

Post-eurowizyjna depresja cz. 1

No tak, każdy fan Eurowizji zna to uczucie głębokiej tęsknoty za muzycznymi emocjami i przygnębienia, bo kolejna taka porządna dawka europe...


No tak, każdy fan Eurowizji zna to uczucie głębokiej tęsknoty za muzycznymi emocjami i przygnębienia, bo kolejna taka porządna dawka europejskiego folkloru dopiero za niecały rok. Tak, niecały - w ten sposób się pocieszam. By nieco złagodzić PED środków jest wiele: płacz w poduszkę (nie polecam, na mokrej trudno zasnąć), z nostalgią oglądanie poprzednich edycji (jeśli nie dysponuje się wersją na DVD to jest się skazanym na wrzucone w necie niekompletne wersje z zagłuszającym rosyjskim komentarzem) albo słuchanie w kółko eurowizyjnych hitów i tworzenie playlist, tak jak to zrobiłam. Efekt możecie posłuchać w dalszej części wpisu.


Podsumowanie marcowo-kwietniowe

Wreszcie nastały wiosenne miesiące (przynajmniej kalendarzowe). O dziwo, udało mi się utrzymać dobre tempo czytania, mimo że jeżdżę teraz...


Wreszcie nastały wiosenne miesiące (przynajmniej kalendarzowe). O dziwo, udało mi się utrzymać dobre tempo czytania, mimo że jeżdżę teraz rzadziej na uczelnie, więc nie mam już tyle czasu do zabijania w pociągach. Ale już bez zbędnej zwłoki przejdźmy do podsumowania lektur z ostatnich dwóch miesięcy.


Milion cudownych listów

Nie zamierzałam się rozpisywać. Nie chciałam też nie wspominać o tej książce w ogóle, jak o masie innych, które ostatnio przeczytałam, al...

Milion cudownych listów - recenzja pewna lekturka

Nie zamierzałam się rozpisywać. Nie chciałam też nie wspominać o tej książce w ogóle, jak o masie innych, które ostatnio przeczytałam, ale nie znalazłam w sobie dość determinacji, by o nich coś napisać. Niektóre książki nie potrzebują długiego komentarza i byłam przekonana, że "Milion cudownych listów" jest jedną z nich. Ale gdy wreszcie odeszłam od klawiatury, okazało się, miałam do napisania o niej dużo więcej niż myślałam.


Październikowa lista

Twórczość Jeffery'ego Deavera, nie ukrywam, darzę pewnym sentymentem. To dzięki jego serii o duecie Rhyme&Sachs, w której zaczyty...


Twórczość Jeffery'ego Deavera, nie ukrywam, darzę pewnym sentymentem. To dzięki jego serii o duecie Rhyme&Sachs, w której zaczytywałam się jako nastolatka, zafascynowałam się kryminologią (co natchnęło mnie nawet do napisania własnej powieści sensacyjno-kryminalnej - ale lepiej do tego nie wracajmy). Wraz z lekturą "Październikowej listy" powracam niejako do moich czytelniczych korzeni z gatunku thriller/kryminał.


Konkurs

Powiedzmy sobie szczerze, czytanie książek o perypetiach młodzieży szkolnej w pewnym wieku zaczyna być niezręczne. I chociaż można się up...

Konkurs - recenzja pewnalekturka

Powiedzmy sobie szczerze, czytanie książek o perypetiach młodzieży szkolnej w pewnym wieku zaczyna być niezręczne. I chociaż można się upierać, że przecież pozostaje się młodym duchem i nie czuje się wcale dojrzalszy emocjonalnie niż przeciętny nastolatek, to nie da się ukryć, że to już nie jest to, co było kiedyś. Jak ma się do tego powieść - co by nie mówić, młodzieżowa - "Konkurs"?